grrrrr..... >> niedziela, 2 marca 2008 12:33:06
Wstałam w tak złym humorze, że postanowiłam podzielić się paroma irytującymi mnie kwestiami odnośnie Naszej Klasy.

Jakiś miesiąc temu założyłam sobie konto na tym portalu. Na początku było b. fajnie – znajomi z podstawówki (jacy my byliśmy rozkoszni!), starzy nauczyciele, itp..
Ale po pewnym czasie zaczęło mnie to irytować.

Na jakieś 200 kontaktów:

70% to ludzie, z którymi kontakt urwał się dlatego, że zawsze miałam ich w dupie i nadal mam ich w dupie więc nawet odpuszczam sobie akceptacje ich zaproszeń..

11% to osoby, które b. dobrze wspominałam, ale po wznowieniu kontaktu b. mnie rozczarowało bo okazali się kretynami, a więc ich też mam w dupie.

10% To ludzie, którzy są moimi aktualnymi znajomymi i do kontaktu z nimi naszej klasy nie potrzebuję. Ich nie mam w dupie.

9% to ludzie, którzy zaprosili mnie do siebie bo rozmawiałam z nimi raz w życiu, albo kiedyś widzieli mnie na jakimś portalu, albo są znajomymi znajomych, których ja kompletnie nie znam. Ich też mam w dupie.





"...To jest alarm! 3_2_1_0
to jest alarm! 3_2_1_0
to jest alarm! 3_2_1_0
to jest alarm! 3_2_1_0

To jest alarm - budzący trwogę i budzący umysły
to jest alarm - kładący nacisk na obecne życie
to jest alarm - nie ma litości dla niszczących siebie
to jest alarm - najwyższy czas powalczyć o przyszłość .."
komentarze [0]

Kusić wieczność, podsycać żar... >> sobota, 1 marca 2008 23:46:13
za 7 dni Dzień Kobiet ^^
znowu wszędzie będzie tulipanowo, a ja będę mieć zawalone gg od wiadomości zrozpaczonych kumpli z pytaniem co mają dać swoim kobietom :P W sumie już sie zaczęło..

p.s. panowie..luz.. ucieszą sie ze wszystkiego byleby to od was było.. :)


"Kiedy wieczór gaśnie
I ustaje dzienny znój -
Panna Anna właśnie
Najwabniejszy wdziewa strój.

Palce nurza smukłe
W czarnoksięskiej skrzyni mrok,
I wyciąga kukłę,
Co ma w nic utkwiony wzrok.

To - jej kochany z drewna,
Zły, bezmyślny, martwy głuch!
Moc zaklęcia śpiewna
Wprawia go w istnienia ruch..."

komentarze [0]

w prozie życia >> czwartek, 28 lutego 2008 20:36:09
Dochodzę do wniosku, że jestem w urojonej ciąży.. wiem, że to nie możliwe, ale mam takie humory ostatnio, że nie jedna ciężarna zrozumiałaby mnie zapewne.

I mój luby... eh. panowie dlaczego nie macie takiej opcji jak "rozwesel swoją kobietę"? Zamiast tego macie "dobijaj ją" - i nader często ją stosujecie.

Miałam tu przedstawić parę swoich nowych, dzikich teorii ale straciłam totalnie ochotę. Może kiedy indziej.


"..Kochaj mnie mimo wszystko

Jeśli zwątpisz choć jeden raz
Jeśli zwątpisz choć jeden raz
Jeśli zwątpisz choć raz
To choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę
Powrotów nie będzie

Czasem coś.. tyci czort
Zdania szyk przestawi mi

Kochaj mnie mimo wszystko

Lub slalomem gubiąc krok wracam po dwóch
głębszych pózno w noc.. "
komentarze [0]

Na skrzydłach nocy rodzą się sny, okruchy marzeń radość i łzy >> poniedziałek, 11 lutego 2008 20:31:37
kolejne okropne urodziny :(

dziękuje..


"..
Na strunach światła melodię gram
Nikt nie chce słuchać, słucham więc sam
Kiedy w ciemności wybrzmiewa głos
To moja dusza łka naprawdę

I nie chcę myśleć, że szły tu przede mną
Szeregi ludzi okrutnych jak los
Chcę tylko jedno poczuć na pewno
Że jest coś więcej niż strach i złość .."
komentarze [0]

O przyjaźni słówek kilka.. >> czwartek, 7 lutego 2008 18:37:15
W ostatnim tygodniu przywrócono mi wiarę w przyjaciół.
Nie to, żebym ją całkiem straciła bo Daniel nigdy mi nie dał powodu aby przestać w niego wierzyć, ale z resztą różnie bywało.
Ostatnio Anka składała mi życzenia urodzinowe. To co mi powiedziała bardzo podniosło mnie na duchu.

Wniosek? Mam cudowną miejska rodzinę. Jest przy mnie świetny przyjaciel, kochana przyjaciółka i oczywiście mój cudowny Narzeczony.
I wiecie co? Czuje się naprawdę szczęśliwa.


"Mamy tylko siebie wielką mamy moc
Ciała nasze diabłom zaprzedane
Mamy tylko siebie wielką mamy moc
Święty bałagan i błogosławiony zamęt
Mamy tylko siebie wielką mamy moc
Czasami starczy tylko splunąć na szczęście
Spojrzymy sobie w oczy będziemy wiedzieć więcej

Ja to w sobie zapominam czasem
Czasem w sobie zapominam że
Ja to w sobie zapominam czasem
Czasem w sobie zapominam że
A wtedy
Przed tobą wtedy stanę sam na rekach
I jeden Bóg To Wie..."

komentarze [1]

>> wtorek, 15 stycznia 2008 21:35:14
PUUUUUUSTKA UMYSłOWA
komentarze [0]

Oficjalny Katolicki Regulamin Odbywania Stosunków Płciowych z Osobami Wierzącymi >> wtorek, 18 grudnia 2007 22:57:28
Imprimatur
ks. bp. Alojzy Paczka, SJ
In Nomine Patris, Filii et Spiritus Sancti Amen. Hosanna

Celem niniejszego \"Regulaminu\" ma być uporządkowanie często sprzecznych informacji o stosunkach płciowych, docierających do wiernych za pośrednictwem różnorakich środków przekazu. Kościół zdaje sobie sprawę ze szkodliwego wpływu, jaki wywierają na wiernych takie - z gruntu fałszywe i niezgodne z prawem kanonicznym oraz Dekalogiem - informacje, szczególnie te rozpowszechniane przez antychrystów mieniących się lekarzami. Dlatego postanowiono zwołać specjalny Kongres Lekarzy Katolickich, wynikiem pracy którego jest prezentowany zbiór wskazówek i porad dla początkujących oraz zaawansowanych katolików chcących odbyć stosunek płciowy nie narażając się przy tym na wieczne potępienie Wprawdzie - co trudno ukryć - sama istota stosunku płciowego powoduje ryzyko zgrzeszenia nawet przy próbie jego odbycia, lecz odrobina dobrej woli i stosowanie się do wskazówek zawartych w \"Regulaminie\" pozwala uniknąć grzechu śmiertelnego i tym samym zapewnia miejsce w Raju po krótkim okresie przebywania w Czyśćcu.

Pojęcia podstawowe

W razie wątpliwości patrz pod reszta.

Mężczyzna: dziecię Boże, posiadające organ zwany penis .

Kobieta: istota żywa, z żebra mężczyzny poczęta przez Stwórcę, posiadająca organ zwany vaginą.

Penis: organ męski zwisający lub nie, zależnie od stanu podniecenia , służący podczas stosunku płciowego jako tymczasowe wypełnienie vaginy . Długość penisa nie powinna być mniejsza w stanie podniecenia niż 6 cm.

Vagina: (pochwa): organ w postaci podłużnego kanału przebiegającego od sromu w kierunku północnym

Żołądź: (glans penis) - czołowa cześć penisa w stanie podniecenia postaci czerwonego kapturka z dziurka.

Srom: (pudenda): podłużna szczelina w kroczu kobiety , stanowiąca wylot (lub wlot - zależnie od sytuacji) vaginy .

Wargi sromowe: (labia pudendae): płaty skórno-mięśniowe u wlotu (wylotu) vaginy . Wargi sromowe dzielimy na mniejsze (labia pudendae minor) i większe (labia pudendae major). Całość, czyli wargi sromowe ( większe i wargi sromowe (p. wargi sromowe) mniejsze stanowi srom (pudenda) .

Organ: narząd .

Narząd: organ .

Stan podniecenia: szczególny stan umysłu, w którym wszystkie myśli i działania są skierowane tylko i wyłącznie na odbycie stosunku płciowego .

Stosunek płciowy: działanie polegające na wypełnieniu wolnej przestrzeni vaginy penisem i poprzez rytmiczne poruszanie tym ostatnim tam i z powrotem dążenie do poczęcia .

Pozycja: stosunek płciowy może być realizowany przy rożnym ułożeniu ciał mężczyzny i kobiety . Podstawowym celem pozostaje tylko wypełnienie vaginy penisem i pozostawienie sobie minimalnej swobody, pozwalającej na rytmiczne ruchy penisem . Ułożenie ciał nazywamy pozycją . Kościół zasadniczo zaleca stosowanie w praktyce tylko jednej pozycji , szczegółowo opisanej w dalszej części \"Regulaminu\".

Poczęcie: zakończenie stosunku płciowego I jedyny słuszny jego cel.

Reszta: jest milczeniem Gloria in aeternam.

1. Przygotowania do odbycia stosunku płciowego

Całość przygotowań do odbycia stosunku płciowego dzielimy na:
- spowiedź;
- zadumę;
- skupienie;
- członków umywanie;
- serca oczyszczenie.

Uwagi: Co się tyczy zadumy i skupienia, to szczegółowe zalecenia w tym względzie należy odszukać w encyklice Papieża Sekstusa CXLVI \"Sursum penis\". Członków umywanie opisane jest natomiast w książce Ignacego Loyoli \"Societatis Jesu et Psychopathia Sexualis\", wydanej przez Pomyłkę w Rzymie w 1597 roku. Serca oczyszczenie polega na zmówieniu modlitw adekwatnych do sytuacji.

Zalecane szczególnie są: Psalm XXXI, od wersetu: \"Jakobym patrzeć nie chciał, takom zawżdy jeno sromotę postrzegał, a niewiasty, co spać ze mną pragnęły, szybkom zapładniał ku większej chwale Twojej i radości Syna Twego...\"; hymn: \"Panie nasz, nie tylko serca nasze, ale i członki Tyś stworzył, chociaż niedoskonale, to jednako ku poczęciu zdolne. Wiec pobłogosław nam Panie, i wybacz grzech nasz śmiertelny, musim jednak ku pożytkowi własnemu, a coby niewiasta nudzić się nie zaczęła, począć to małe dziecię na chwałę Twoją wieczną, a bez grzechu nijak się nie uda. Niechaj gniew Twój Panie przeciw innym się obróci, oko przymknij i pozwól nam szybko dokonać czynu tego grzesznego w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen.\"; a także Psalm LVI od wersetu: \"Miłość ma Panie bezgraniczna do stworzenia wszelakiego, lebo niewiastę jeno przy poczęciu pokochać zdolnym, aliści Tyś tak chciał, za co chwała i na wieki wieków\".

Kobiety powinny natomiast w takiej sytuacji zmówić następująca modlitwę: \"Azaliż nie Pan nasz z żebra Adamowego stworzył niewiastę, coby radość tworzenia dała dziecku Jego? Czy nie ku większej chwale Pańskiej miedzy nogi moje wniknie jasność wielkiego aktu Tworzenia? O Panie, choćby nawet ból ciało me przeszył na wskroś, a cierpienie rozerwało serce, dam Ci te dziecię, aby imię chwały Twojej niosło poprzez świat na wieki wieków Gloria, gloria in excelsis Deo!\"

Obowiązkowym zakończeniem każdej modlitwy jest słowo \"Amen\".

2. Wprowadzanie się w stan podniecenia

Po odbyciu niezbędnych przygotowań należy wprowadzić się w stan podniecenia, co najlepiej wykonać po ciemku i z zamkniętymi oczami. Kobiety w stan podniecenia wprowadzać nie należy, ponieważ wówczas może zostać zakłócony normalny porządek rzeczy. Podniecone kobiety zaczynają domagać się jakiejś \"przyjemności\" i jej brak - naturalnie przyjemność jest niemożliwa do uzyskania w żaden sposób - doprowadza je do stanu frustracji i chęci odbycia stosunku z innym mężczyzną, na ogół Szatanem. To zrozumiale, że do takiej sytuacji dopuścić nie można. Dlatego kobieta powinna do ostatniej chwili zajmować się sprawami domowymi. W opisanej sytuacji mężczyzna może wprowadzić się w stan podniecenia ręcznie, chociaż da się spróbować innych sposobów. Kościół jednak stanowczo nie zachęca do oglądania filmów o treści pornograficznej i niebanalnej. Zalecane filmy to: \"Jak Pan to robił\"; \"Ręka Pańska\"; \"Cierpienie tworzenia\"; \"Serce w smutku, dłoń w rozporku\". Ręczne wprowadzanie w stan podniecenia polega na długotrwałym ściskaniu i głaskaniu penisa w części czołowej. Kiedy osiągnie on maksymalny rozmiar i dalsze głaskanie i ściskanie nic nie daje poza bólem, należy zawołać żonę i kazać jej ściągnąć majtki. Nic więcej ściągać nie powinna. (No, chyba ze nosi spodnie, ale jaka katoliczka nosi spodnie!?)

3. Czynności poprzedzające akt stosunku płciowego

3.1 Ułożenie ciał osób odbywających stosunek płciowy

W celu odbycia stosunku płciowego z osoba płci żeńskiej należy po przygotowaniach omówionych w punkcie 1 \"Regulaminu\" i wprowadzeniu się w stan podniecenia zająć pozycje, umożliwiającą sprawne wsuniecie penisa do vaginy. Kobieta wiec kładzie się na wznak na jakiejkolwiek płaszczyźnie poziomej (zalecane jest łóżko, lecz mogą to np. być drzwi wyjęte z zawiasów, lub deska do prasowania), natomiast mężczyzna umieszcza swoje ciało w płaszczyźnie równoległej do ułożenia ciała kobiety, celując penisem w otwór sromu, znajdujący się mniej więcej w odległości 1 i 1/3 długości przeciętnego penisa w stanie podniecenia poniżej pępka niewiasty, miedzy jej udami. Srom najczęściej jest pokryty włosiem, co stanowi dodatkowy element ułatwiający rozpoznanie tego miejsca. Uwaga! Nie należy próbować celować penisem w inne owłosione miejsca na ciele kobiety, ani tym bardziej inne otwory.

3.2 Wkładanie penisa do vaginy

Po przyjęciu odpowiednio wygodnej pozycji należy spróbować umieścić penisa w vaginie. Nie jest to proste, najlepiej w tym celu poprosić o pomoc kobietę. Powinna ona ująć penisa palcami kciukiem i wskazującym lewej dłoni, zaś następnie spróbować palcami ręki prawej namacać otwór sromu i wsunąć do niego penisa. W tym czasie mężczyzna utrzymuje się ponad kobieta, podpierając rękoma. Uwaga! W sytuacji, gdy kobieta nie ma rak, penisa powinna wsadzić osoba trzecia, najlepiej wujek, ciocia lub ewentualnie proboszcz odpowiedniej parafii. Gdy zaś nie ma rak mężczyzna, to w zasadzie nie ma problemu.

4. Przebieg stosunku płciowego

Po włożeniu penisa do vaginy mężczyzna starając się utrzymywać dłońmi w pewnym oddaleniu od kobiety (nie jest to konieczne, kobietę można z powodzeniem przywalić swoim ciałem, żeby oduczyć raz na zawsze chęci do stosunku) porusza rytmicznie biodrami, starając się co nieco wysuwać i na przemian wsuwać penisa głębiej do vaginy. Siła tych ruchów nie jest istotna. Należy pchać tym mocniej, im głośniej kobieta krzyczy z bólu.

5. Poczęcie

Akt poczęcia należy do najważniejszych podczas całego stosunku. Można wręcz rzec, że stosunek jest nieważny i gdyby dało się począć naturalnie inną drogą, to byłby w ogóle niewskazany. Jak na razie niestety nie dało się. (To znaczy można począć w sposób sztuczny, lecz jest to mało katolickie i wprost potworne.) Dlatego poczynać należy jednak jak najszybciej: optymalna ilość ruchów penisem w vaginie od momentu rozpoczęcia stosunku do aktu poczęcia nie powinna przekraczać 10. Może to liczyć kobieta dla odpędzenia nudy. Najlepiej, żeby liczyła głośno i po doliczeniu do dziesięciu robiła mężczyźnie wymówki, ze jeszcze nie począł. Każdy normalny człowiek wie chyba na czym polega poczęcie, wiec opisywać go nie trzeba. W razie gdyby były jakieś wątpliwości, to prosimy się zgłosić do najbliższej Poradni Katolickiej przy kościele parafialnym. Generalnie przyjmuje się, że jeśli mężczyzna poczuje ulgę i zachce mu się spać, to już na pewno jest po poczęciu. Niezłym sposobem na skrócenie czasu poczynania jest poprzedzające akt stosunku długotrwałe masowanie penisa w części czołowej. Należy jednak przy tym uważać, aby poczęcie nie nastąpiło bez kobiety, albowiem wówczas cały akt jest nieważny i należy przed kolejną próbą udać się do spowiedzi.

6. Zakończenie

Po poczęciu mężczyzna powinien natychmiast wysunąć penisa z vaginy i oddalić od kobiety. Najlepiej, gdy zajmie się np. przeglądaniem Biblii, lub najnowszego numeru \"Rycerza Niepokalanej\", jeśli oczywiście umie czytać. Kobieta natomiast chwile leży na wznak, by lepiej się poczęło, a potem może np. posprzątać, lub uprać skarpetki. Po wieczornej lub porannej mszy oboje natychmiast przystępują do spowiedzi, dokładnie zdając relacje księdzu zarówno z poczynionych uprzednio przygotowań, jak i przebiegu samego stosunku płciowego. W szczególności należy nadmienić o:
- przebiegu wprowadzania się w stan podniecenia i z jakich środków w tym celu skorzystano (w razie, gdyby były wykorzystane jakieś filmy, należy przynieść kasety do Kościoła dla ocenzurowaniawink
- ilości ruchów penisa w vaginie od początku stosunku aż do aktu poczęcia;
- zachowaniu kobiety podczas aktu.
Ksiądz spowiednik ma prawo zażądać od kobiety, aby poddała się oględzinom w celu stwierdzenia, czy stosunek odbyty został prawidłowo i nie spowodował jakowyś zmian w stanie fizycznym jej ciała. Kobieta powinna ułatwić księdzu wszystkie te czynności, a także - w razie wątpliwości - powtórzyć dokładnie stosunek płciowy w obecności księdza, lecz bez męża. (Ze względu na tajemnice spowiedzi. Ksiądz udzieli we własnym zakresie odpowiedniej pomocy.) W razie stwierdzenia jakowyś nieprawidłowości, ksiądz jest obowiązany do udzielenia niezbędnego szkolenia kobiecie; szkolenie takie musi być powtarzane aż do skutku, czyli osiągnięcia przez kobietę pełnej sprawności Ksiądz sam ocenia, czy sprawność taka została osiągnięta, czy nie.






WNIOSKI?

Pozwolę sobie zacytować " dupczmy się radośnie i mnóżmy jak króliki nie myśląc o tym nawet. Bez przyjemności, nieważne jaki potwór - byle miał otwór.
Niczym myszowory, padajmy z wycieńczenia po kilkuset stosunkach bez przerwy!
Oto jest manifest ludzkości! "

:)
komentarze [2]

Kochany Mikolaju! >> środa, 28 listopada 2007 22:18:06
W tym roku także byłam b. grzeczna. Wstawałam o 5 rano, sprzątałam co tydzień, zmywałam, gotowałam, piekłam, a od września ani razu się nie zalałam.
Pod choinkę nadal chciałabym dostać zgrabne M3 (w kamienicy, bloki są paskudne) z jasną kuchnią gdzie bez problemu zmieściłby się duży stół oraz małym kątem na moją pracownię, 3 m. lnu zieleni o ładnym odcieniu, 1m.ciemnej wełenki i jakieś świecidełko :P W tym roku rezygnuje z blond długowłosego Fina jako iż, mam teraz swojego prywatnego blondyna ^^, nie obraziłabym sie także za akryle oraz powrotu swojego marnotrawnego przyjaciela.
Kiitos paljon.

Vancia

komentarze [2]

Zła.. najzwyczajniej w świecie.. >> wtorek, 27 listopada 2007 19:06:26
Jestem zbyt dumna i ambitna na to, żeby się nudzić. Ale już mi oczy nie wyrabiają od czytania, a tyłek od siedzenia. Ksiązki, książeczki, książunie, zeszyciki, notatki – czuje, że niedługo pożre mnie ogromna ksiązka z wielkimi kłami zamiast stronic. Wszyscy oczekują ode mnie niezmierzonych pokładów wiedzy i znajomości chyba całej literatury jaka się ukazała. Marzy mi się nuda..

Do tego ogarnęła mnie ogromna frustracja. Czuje jak obowiązki i terminy zaciskają wokół mnie ogromną pętle i zaczynają dusić.

Marzą mi się wakacje, marzy mi się On… I spokój..



"Zabijcie ich i już – rozkazał kapitan – jak ich nie zabijecie, to i tak ktoś was wyręczy, więc co za różnica? Uważajcie tylko, żeby nie zabijać na oczach dziennikarzy, ale jak zobaczycie, że jakiś dziennikarz szwenda się samopas, to też go zabijcie."

komentarze [0]

I tylko czarna, gorzka kawa.. >> niedziela, 19 sierpnia 2007 12:13:31
Po ostatnich dniach śniadanie stało się złem koniecznym, a kawa zupełnie bez smaku..
Nie ma nie ma nie ma… i mnie też nie ma.. Bo wszystkie myśli pozostały wiele kilometrów stąd..

Wspomnień nikt nie zabierze..


"..Gdy swe oczy otworzyłem
wielki żal ogarnął mnie,
po policzkach łzy spłynęły,
zrozumiałem wtedy, że...

Czarny chleb i czarna kawa
opętani samotnością,
myślą swą szukają szczęścia,
które zwie się wolnością..."

komentarze [3]

Z wizytą u uzdrowiciela >> czwartek, 19 lipica 2007 11:23:43
Czy jesteśmy tego świadomi czy też nie, podświadomie kultywujemy wiarę w odległe moce tak jak nasi praprzodkowie i całkiem nieźle nam to wychodzi. Szkoda jedynie, iż te proste skłonności najczęściej są wykorzystywane przez tych nieco sprytniejszych.

Od jakiegoś czasu dokucza mi pewna przypadłość związaną z tkankami kostnymi i kolanami.
Owa dolegliwość jest na tyle paskudna, ze nie mogę np. chodzić po swoich kochanych górach. Byłam z tym u lekarza, który poświęcił mi aż 4 min. (mierzone z zegarkiem w ręku!) swego zapewne jakże cennego czasu przeznaczonego na pacjentów prywatnych czyli tych nie refundowanych oczywiście. Ów lekarz popatrzył, pomacał, receptę wypisał i wyprosił. Lekarstwo wykupiłam, grzecznie zażywałam niestety efektów nie przyniosło to żadnych.

Pewnego dnia babcia zaproponowała mi wyjazd do energoterapeuty ( „ręce, które leczą” ). Zgodziłam się. Jak to się mówi należy próbować wielu sposobów nawet jeśli podchodzi się do nich dość sceptycznie, z resztą dobrym argumentem była perspektywa powrotu na górskie szlaki jeżeli owa medycyna alternatywna faktycznie okaże się skuteczna.

Samochodem wyładowanym połową rodziny wyruszyliśmy na Śląsk na spotkanie z cudownym mocami, które z jakiejś niewiadomej przyczyny upatrzyły sobie akurat jednego gościa. Spędziliśmy dwie godziny drogi w ogromnym upale tylko po to aby dowiedzieć się ze szanowny pan ma opóźnienie prawie godzinne.. (a byliśmy umówieni na 11). Ale to oczywiście żaden problem dla właścicieli uzdrowiska w którym przyjmuje bioenergoterapeuta. Podczas oczekiwania na spotkanie, czas można sobie urozmaicić wśród licznych straganów oferujących towar od paskudnych torebek z najgorszej jakości skaju poprzez miedziane bransoletki cudownie wpływające na zdrowie serca do korali pomagających w trawieniu. Było także stoisko dwojga Słowaków, tak wiec uzupełniłam magnez w organizmie przy pomocy mojej ulubionej (niestety nie goszczącej na pólkach polskich sklepów) czekolady „Studenckiej”. Aby interes przypadkiem nie poszedł za marnie, przy stoliku gdzie czekało się na bilety można było zakupić haftowane obrusiki (może też cudownie wpływały np. na oczy? Bo o to aby portfel za gruby nie był to dbały z pewnością.. )

Stojąc w potwornie długiej kolejce, w dusznym pomieszczeniu zostałam poinstruowana, że nie mogę mieć oporów przed wyznaniem uzdrowicielowi, co mi jest i gdzie boli, gdyż on tam z chęcią dotknie i pomoże (hm.. z pewnością sobie chętnie dotyka..). Nareszcie pozwolono nam wejść. Cała grupa ludzi umówiona na godzinę 11 rzuciła się w stronę malutkich drzwi jakby co najmniej wycieczki na Karaiby rozdawali za darmo. Sama zostałam wepchnięta do pomieszczenia z wielkim impetem przez własną ciotkę. W pomieszczeniu pojawił się wielki facet, który z rozkosznym śląskim akcentem zaczął namawiać ludzi do kupowania cudownych żeli, miedzianych od promienników, waty do zbierania energii, pierścieni Atlantów, książek autorstwa uzdrowiciela, zawieszek i miliona innych amulecików robionych zapewne masowo w Chinach. Po zakończeniu mowy owego faceta ludzie jak jeden mąż rzucili się na kupowanie rzekomych uzdrawiaczy. Swoją drogą całkiem niezły interes, taki jeden pierścień kosztuje sobie 40zł. Moje 40 zł zostało w kieszeni, jeżeli cokolwiek ma mnie chronić od złych rzeczy to wystarcza mi Młot Thora na szyi.

Po zakupach otworzono kolejne drzwi, gdzie znów prawie mnie stratowano.. Za drzwiami znajdował się spory niebieski korytarz gdzie w długiej kolejce ludzie stali do.. kolejnych drzwi. Wyglądało to jak sprytne ukrywanie kolejek w ekstremalnym, wesołym miasteczku w Koloni gdzie kiedyś zabrał mnie ojciec. Wbrew pozorom kolejka posuwała się dość szybko. Uzdrowiciel poświęcał na pacjenta jakieś pół minuty. W końcu kolejka doszła do mnie.. Weszłam, zostałam wymacana po kolanach (i ni tylko kolanach), nakazano mi smarować nogi tłuszczem, pieniądze na biurko i już mnie nie było.. Cóż, nie tak źle, 50paro letnia ciotka dowiedziała się, że uprawia za mało sexu..

Ludzie wychodzili z gabinetu energoterapeuty szczęśliwi, z nadzieją w oczach. Cóż, nie od dziś wiadomo, że głęboka wiara w pewne rzeczy sama dla nas jest najlepszym lekarstwem.
I w tym przypadku teoria, iż po roku 996 wszyscy jesteśmy zatwardziałymi Chrześcijanami odrzucającymi pogańskie ciągoty znowu upada. Bo czymże jest wiara w magiczne talizmany i uzdrowicieli jak nie tęsknotą ku głęboko zakorzenionym w naszych duszach i podświadomościach pradawnym wierzeniom i zabobonności.

A podsumowując interes.
Benzyna - jakieś 100zł
Zakupy przy straganach - 200zł
Bilety - 50zł
"datek" dla energoterapeuty - 100zł

Dziennie pana uzdrowiciela odwiedza po kilka autobusów ludzi. Nic tylko pogratulować obrotności i głowy do interesów.


"Leżę tu a oni na górze płaczą
Ciasno mi a oni mnie wspominają
Pierwszy robak w pietę podgryza mnie
A pająk spokojnie buduje w moim nosie dom

Wypuście mnie
Ja duszę się
Wypuście mnie
Ja w tym pudle po prostu nie mieszczę się

Powietrza brak
Zaczynam nerwowo wieko pchać
Pomaga mi rodzina gnojnych żuków
Grudki piachu do oczu wleciały mi
Chyba zaraz naprawdę wykituję

Wypuście mnie
Ja duszę się
Wypuście mnie
Ja w tym pudle po prostu nie mieszczę się.."


komentarze [2]

(Nie )feministyczne pouczenie mężczyzny- czyli kiepska przyśpiewka o powrotach do domu >> poniedziałek, 18 czerwca 2007 19:03:43
Niewiele jest sytuacji usprawiedliwiających mężczyznę, który wieczorem nie odprowadza bezbronnej kobiety do domu, zostawiając ją na pastwę gwałcicieli, skrytobójców, dresów, pijaków, zagładzonych statków UFO, taxówkarzy-mózgojadów, terrorystów, pułapek na niedźwiedzie, Frediego K., szarańczy, meteorytów, Kuby Rozpruwacza, lub jakiś mało-prawdopodobnych wytworów jej wyobraźni.
Niemniej jednak - takie sytuacje się zdarzają.

Każdy chcący wykazać się troską i odpowiedzialnością, choć odrobinę dojrzały mężczyzna, deklaruje wówczas pełne napięcia oczekiwanie dopóki towarzyszka wieczoru, nie da mu przez telefon znaku, iż bezpiecznie trafiła do domu...
Po czym se kurna zasypia.

Pytanie na które większość kobiet da jednoznaczną odpowiedź: Czy trafiłyście kiedyś na mężczyznę, który nigdy by nie zasnął zanim nie napiszecie mu smsa lub zadzwonicie z informacją, że dotarłyście do domu w całości? Albo pal licho to, ilu tak w ogóle was odprowadziło do tego domu? Myślę, że niewielu.
Osobiście, w całym swoim żywocie trafiłam tylko na trzech takich mężczyzn. Dwoje z nich odprowadziło mnie pod wyraźnym przymusem i terrorem z mojej strony, trzeci zrobił to dobrowolnie (rozwalając po drodze jakiś murek :p ) ale i tak chyba tego nie pamięta…

Wniosek? Powiedzcie mi drodzy mężczyźni czemu mówicie, że nie zaśniecie z powodu zdenerwowania, po czym macie centralnie w odbytnicy czy waszej kobiecie ktoś właśnie nie robi jedenastej dziurki lub nie używa jednej z tych fabrycznie umieszczonych w jej ciele? Ew. czemu do cholery jasnej wymarła w was ta jakże piękna cecha średniowiecznych rycerzy strzeżenia dam -nie koniecznie własnego serca- ale jednak ..
Może przesadzam – i zapewne znajdzie się wielu, którzy mi to powiedzą ale spróbujcie zrozumieć nas kobiety.. co innego gdy ma się te 190cm i jakąś stówę w klacie.. jednak niestety o figurze Pudziana nigdy nie myślałam tak wiec pozostaje mi wspieranie swego wątłego ciała na silnym ramieniu mężczyzny.

Wniosek nr 2. Chcę mieć mężczyznę z wyobraźnią. Takiego, który mi ufa i wie, że jestem zaradna, ale któremu nie przeszkadza to w opierdzieleniu mnie, że za późno wróciłam do domu. Takiego, który naprawdę będzie się o mnie martwił. I niech będzie tym uroczym zjebem wędrującym po świecie własnymi ścieżkami.. byle umiał wypełnić ten cholerny PIT i martwił się o mnie..



"Jestem
W podtekście mieszkam gdzieś
W przenośni chowam się
Bywam zygzakiem w oku twym
I szumem w uchu

Misiem twym, co mu pies
Przed laty rozpruł brzuch na szwie
Plastrem na pięcie twej
I kapslem z flagą USA

A Ty kim?
Kim dla mnie mógłbyś być?
Może czymś w dotyku miłym
Tak jak plusz??? .."
komentarze [11]

W kilkunastu zdaniach o kobiecych troskach.. >> środa, 16 maja 2007 23:16:13
Nie znam kobiety, która by nie chciała w sobie czegoś poprawić. Ująć sobie wieku, zmarszczek, zmienić długość, gęstość lub kolor włosów, skorygować kształt tego czy owego, a przede wszystkim: zmienić wagę. Więcej niż połowa znanych mi kobiet jest na permanentnej diecie. Łącznie ze mną. Dzięki takim jak my biznes kosmetyczny ma się doskonale, a każda gazeta zawierająca jakieś „rewelacyjne” diety i porady schodzi w ogromnym nakładzie.

Ileż to razy odwoływałyśmy randkę z powodu głupiego wyprysku schowanego gdzieś w kompletnie nie widocznym miejscu? Potrafiłyśmy
myśleć o nim cały dzień tak, że w efekcie wpędzał nas w depresje i święcie przekonane, iż on zauważy wolałyśmy cudownie zaplanowany wieczór przesiedzieć same w domu.
Albo zamiast cieszyć się spotkaniem przeżywałyśmy fakt, iż bluzka może za bardzo uwydatnia jakiś wałeczek? Sytuacja z życia. Całe spotkanie rozmyślałam nad tym jak bardzo musi go brzydzić mój przecież nie idealny tak do końca brzuszek, że pewnie go to odstraszy na zawsze, etc.. I cóż.. Nie dość, że był zachwycony wszystkim co mogła skrywać moja bluzeczka to jeszcze dowiedziałam się, że mam piękne, brązowe oczy. :)

A ile to kobiet wydaje połowę wypłaty na „cudowne” odchudzanie prądem, masażem i innymi bzdetami? Jak grzybów po deszczu wyrosło miejsc, w których za odpowiednią cenę można ponoć szybko schudnąć nie robiąc absolutnie nic. Naiwnych nie brakuje. Sama miałam (nie)przyjemność być w takim centrum odchudzania czekając na własną ciotkę, która woli wydać fortunę na „cudowne” odchudzania zamiast zainwestować w porządny karnet na siłownie lub fitness, który kosztowałby o połowę mniej niż te wizyty w centrum.

O naiwności kobiet można by napisać cały felieton, a przesłanie tej notki miało być dziś całkiem inne. A mianowicie: drogie kobietki! Małe czy duże, chude czy pulchniejsze, wszystkie jesteście piękne i myślę, że po prostu brakuje nam dystansu do samych siebie.. Wierzcie czy nie.. prawdziwy mężczyzna zobaczy choćby w najbrzydszej dla świata kobiecie skrywane piękno które tylko czeka aby zakwitnąć dla bliskiego mu serca.


"..Wszystko to, czego chcesz ...

Czy kiedyś znowu spotkam Ciebie,
Zobaczę to co się śni,
I chociaż pragnę - nie uwierzę
Że na jawie to będziesz Ty..."

komentarze [13]

O upadku polskim słów kilka.. >> środa, 18 kwietnia 2007 18:49:29
Ostatnio zrobiło się dość głośno na temat marszu faszystów w Krakowie.
I pomyśleć, że w Polsce faszyzm jest już tak bardzo rozwinięty. W kraju gdzie za czasów wojny dziadek chował się po lasach lub umierał w obozie pracy, wnuczek z ręką w geście „rzymskiego powitania” czci nienawiść i promuje rasizm narodowy.
Ponoć ONR jest popierany nawet przez lokalny kościół katolicki, który odprawia nawet msze święta w intencji tej organizacji.

I żeby było jeszcze ciekawiej, to w kraju, w którym teoretycznie propagowanie takich poglądów jest zabronione, demonstracja ONR była chroniona (!!) przez policję na całej długości przemarszu.. nie wspominając już o samym akcie zezwolenia na to zgromadzenie.

Wykrzykiwano liczne treści nawołujące do nienawiści rasowej i stosowania przemocy na tle etnicznym i rasowym, nie obyło się także bez „Heil Hitler”.
W normalnym kraju demonstracja ta była by rozwiązana w momencie gdy przerodziła się w skandowanie okrzyków rasistowskich. Zgodnie z obowiązującym polskim prawem, lokalne władze, udzielając zgody na manifestacje która z dużym prawdopodobieństwem może złamać prawo, muszą wysłać z urzędu obserwatora, który w momencie złamania prawa (zakazu nawoływania do nienawiści na tle rasowym, wyznaniowym, itp.) ma obowiązek ogłosić rozwiązanie manifestacji i zakończyć ją.
Tak się jednak w Krakowie nie stało co jest jawnym złamaniem prawa, na które nikt nie zwrócił uwagi.

Naprzeciw ONR wyszła bojówka Antify (antyfaszystów) co zaowocowało starciem obydwu grup. Wg jednej wersji ze strony neonazistów poleciały butelki, które zostały następnie odrzucone przez antyfaszystów. Wg innej wersji to ktoś ze strony antyfaszystów posłał butelki, a neonaziści wyjęli spod kurtek swoje i rzucali w tłum. Wybuchły petardy(część osób rzuciła się na ziemie w przekonaniu iż padły strzały z broni palnej). Doszło do przerwania kordonu wokół antyfaszystów i nastąpiły zamieszki, rzucano krzesłami, a w stronę faszystów poleciał martwy kot.

I to za sprawą owego kota w sądzie grodzkim odbyła się sprawa przeciw osobie, która martwym kotem rzuciła (na szczęście kot nie żył już dużo wcześniej z przyczyn innych niż marsz i zamieszki). I to jedyna interwencja prawna w sprawie marszu..

Polskie prawo to jedno wielkie bagno..


"...Gorące powietrze oddychać nie pozwala
Każdą myśl pali każdego z nóg zwala
Co za syf kolejna katastrofa
To kara za pychę naszą Bóg nas już nie kocha

Polska płonie Polska płonie
Polska płonie od morza do Tatr
A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie
Wieje wiatr wieje ogniowy wiatr...
Polska płonie Od Bałtyku do Tatr ..."




komentarze [12]

Przeprośmy się! >> czwartek, 5 kwietnia 2007 11:12:25
Przyjaciółka od dłuższego czasu chwali mi się, że wybiera się z panem O. do kina na „300”
i właśnie z tym filmem związana jest nowa afera. Otóż film opowiada o bitwie pod Termopilami z 480 p.n.e. gdzie Leonidas i 300 Spartan walczyło przeciwko Kserksesowi I
i jego ogromnej, perskiej armii.

Irańczycy poczuli się filmem dotknięci sposobem w jaki przedstawiono ich perskich przodków – ukazano ich jako zdemoralizowane bestie, a z króla Kserksesa zrobiono psychopatycznego, zepsutego zboczeńca. Widząc w tym propagandowy atak, kazali Amerykanom przeprosić się.

To zdarzenie nasuwa myśl, że może czas abyśmy wszyscy zaczęli się przepraszać. Idą chrześcijańskie święta dlatego mam kilka pomysłów od kogo powinniśmy oczekiwać przeprosin.
I tak Niemcy przeproszą za Wandę, Rosjanie za pałać Prezydencki, Kultury i Nauki, Ukraińcy za Bohuna, Mongołowie za hejnał Mariacki, Szwedzi za potop (wg mojej matki także za meble IKEA – z czym osobiście się nie zgadzam), Francuzi za Marie Walewską i Napoleona, Norwegowie za black metal, Włosi za Fiata 126p, Finowie za Nightwish, a PIS za IV RP.

Wesołego alleluja!


"Z wysoka kuka na nas pan
Pod głową cumulusa ma
Koktajle z deszczu - wypił dwa
Z kostkami gradu - aż do dna...

Tyry, Tyry, Tyry, Tyry, Tyry, ...

Od rana mama gamy gra
Na nerwach, z furią - fa, sol, la
Na raty tata kupił broń
Dwie lufy - dla odwagi, w skroń.."

komentarze [2]

 

 

     

księga | pokrzycz sobie

 



o Vancia











mineło

2005
wrzesień (12)
październik (14)
listopad (11)
grudzień (14)

2006
styczeń (11)
luty (14)
marzec (13)
kwiecień (6)
maj (2)
czerwiec (4)
lipiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (15)
październik (8)
listopad (4)
grudzień (4)

2007
styczeń (2)
luty (1)
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (1)
sierpien (1)
listopad (2)
grudzień (1)

2008
styczeń (1)
luty (3)
marzec (2)





ukochaj mnie


linki

madness
fetysz
prowokacyjnie

pelastetaan maailma
Amnesty
Viva-Kraków
KSdBZ
CNM





LAY BY ME